ADRENALINA MUSI BYĆ!

0
822

Kto z Państwa wybrałby się na urlop zwiedzać miejsca katastrof atomowych? Dla kogo Czarnobyl i Fukushima jako atrakcje turystycznie? Są chętni? Chyba niewielu.

Tomasz Ilnicki, młody i wysportowany (około trzydziestki, z zawodu nauczyciel wychowania fizycznego) pasjonat doświadczania postapokaliptycznych klimatów, twierdzi że wycieczki na tereny katastrof czarnobylskiej i fukushimskiej mogą być bardzo ciekawe, a eksploracja tych miejsc wręcz ekscytująca. Swoimi wrażeniami podzielił się podczas bogato ilustrowanej fotograficznie i faktograficznie prezentacji dla klubowiczów Jesiennej Biblioteki w środowy wieczór, 15 lutego. Garść tych w rażeń w poniższej relacji ze spotkania.

Czy warto budować elektrownie jądrowe?

Od tego pytania i argumentów na tak Pan Tomasz rozpoczął swoją opowieść. Tak – bo są one przyjazne środowisku w porównaniu z elektrowniami węglowymi wyrzucającymi do atmosfery mnóstwo toksycznych spalin, tak – ponieważ zatrudnieni tam ludzie, z racji wymaganego wysokiego poziomu wykształcenia, prezentują wysoki poziom kulturalny i podnoszą jakość okolicy, w której pracują i mieszkają.

To miasto Prypeć nie Czarnobyl jest dziś miastem duchów

Niesławna elektrownia jest oddalona od miasta Czarnobyl o 15 kilometrów. Prypeć jest miastem najbliższym , w nim mieszkali i dobrze żyli pracownicy elektrowni i zakładów ją obsługujących.. Po wybuchu reaktora jądrowego w elektrowni 26 kwietnia 1986 zostali przymusowo i pośpiesznie ewakuowani. Dziś można się do Prypeci , elektrowni czarnobylskiej i jej okolic wybrać na wycieczkę, obowiązkowo pod opieką przewodnika zaopatrzonego w dozymetr promieniowania i przestrzegając szeregu nakazów oraz zakazów. Czuje się tam atmosferę opuszczenia, porzucenia, niszczeją budynki, roślinność zarasta teren i budowle, widać efekty rozkradania wszystkiego, co dawało i daje się spieniężyć.

Zamrożony” Związek Radziecki

Zachowała się architektura charakterystyczna dla Związku Radzieckiego, symbole, pomniki. Turyści pasjonaci mogą obejrzeć bloki mieszkalne i obiekty użyteczności publicznej, przejść się po nienaturalnie cichych ulicach i placach , kiedyś tętniących życiem. Upiorne wrażenie wywierają przedszkola, w których stoją puste dziecięce łóżeczka, leżą porozrzucane zabawki. Budynek krytego basenu „Lazurowy”- niegdyś duma Prypeci – straszy powybijanymi oknami i walącymi się ścianami. W Wesołym Miasteczku króluje rdzewiejący Diabelski Młyn, nigdy nie przewiózł komercyjnych pasażerów, miał być oficjalnie uruchomiony podczas festynu z okazji 1-Maja. Po imponującym budynku hotelu „Polesie” hula wiatr. W laboratorium, gdzie po katastrofie hodowano różne zwierzęta, aby badać na nich skutki promieniowania, pozostały przykurzone próbówki i porozbijane klatki.

Zamknięta strefa specjalna Czarnobyl 2

Niesamowite wrażenie wywierają pozostałości olbrzymiej konstrukcji systemu radarowego „Duga”. W czasach „zimnej wojny” ściśle utajony system miał za zadanie wykryć wystrzelenie rakiet amerykańskich na Związek Radziecki . Dwie przeogromne (120 i 150 metrów wysokości) konstrukcje anten wielu zwiedzających prowokują do nielegalnej wspinaczki.

W procedurach zawiedli ludzie

Nieudany test bezpieczeństwa na wypadek przegrzania reaktora stał się wtórną przyczyną katastrofy, w jej wyniku doszło do promieniotwórczego skażenia terenu i wyemitowania radioaktywnej chmury.

Jak dotąd Tomasz Ilnicki był w strefie czarnobylskiej sześć razy i zamierza wybrać się tam po raz siódmy, aby zobaczyć nowy sarkofag zabezpieczający uszkodzone reaktory elektrowni.

Japoński mit „bezpiecznego” atomu i nieubłagana siła natury

Pan Tomasz zwiedził także tereny dotknięte katastrofą tsunami i skażeniem promieniotwórczym po serii awarii elektrowni atomowej Fukushima. Jak stwierdził, w wyniku zmowy firm energetycznych, naukowców, administracji państwowej, polityków oraz biznesmanów przez lata przekonywano japońskie społeczeństwo, że pokojowe wykorzystanie energii jądrowej jest możliwe i bezpieczne. 11 marca 2011 roku trzęsienie ziemi u wybrzeży wyspy Honsiu spowodowało olbrzymią falę tsunami, która wdarła się na ląd, spowodowała śmierć tysięcy ludzi, awarię dostaw prądu i pośrednio awarię reaktora atomowego w elektrowni Fukushima I. Na skutek tej awarii jądrowej do dziś miasta Fukutaba, Namie i Okuma pozostają w strefie zamkniętej. Ludzie młodzi i młode rodziny wyjechali do dużych miast, tam znaleźli prace, rozpoczęli nowe życie. Ludzie starsi, którzy pozostali w domach tymczasowych, tęsknią za swoimi własnymi domami. Część terenów dotkniętych skażeniem zrekultywowano ogromnym nakładem środków i sił. Władze chcą, aby ludzie wracali do swoich domów na tych obszarach, ale niewielu się na to decyduje. Wzdłuż drogi krajowej nr 6, którą podróżował pan Tomasz, jest wiele pustych domów, wraków aut, zamontowano też przy ulicach. liczniki promieniowania radioaktywnego, na bieżąco można sprawdzać jego stan.

To nie jest turystyka dla każdego

Ten niezwykły rodzaj turystyki , oprócz poznawania nowych miejsc , oferuje odkrywanie i zgłębianie tajemnic, dreszcz emocji, osobiste doświadczenie atmosfery miejsc po zagładzie, eksplorację miejsc niedostępnych na c dzień. Dla amatorów gier komputerowych oferuje możliwość skonfrontowania rzeczywistości postapokaliptycznej znanej im ze świata wirtualnego z prawdziwymi skutkami apokalipsy. Jednakże ten rodzaj turystyki stawia też wymagania; intelektualne, fizyczne i emocjonalne. Do takiego zwiedzania trzeba się przygotować pod względem wiedzy i faktograficznym, zapoznać się z problematyką katastrof jądrowych w ogólności i tych konkretnych miejsc w szczególności. Zwiedzanie oraz eksploracja terenów po katastrofach niejednokrotnie wymagają sprawności fizycznej i dobrej kondycji. Nie da się nie pamiętać o ofiarach, o przymusowych wysiedleniach i o tym, że w tych miejscach zginęło wielu ludzi, że gdyby nie katastrofa, ich życia nie zostałyby brutalne przerwane.

Czy warto budować elektrownie jądrowe?

Argumentem „na nie” przytoczonym przez Pana Tomasza , jest czynnik ludzki – błędy człowieka jako przyczyny katastrof w elektrowni czarnobylskiej i w fukushimskiej. Obszerną relację ze swoich eksploracji , rozmowy ze spotkanymi ludźmi, opisy przygód , młody pasjonat eksplorator zapowiada w mającej się niedługo ukazać książce( która, mamy nadzieję znajdzie się także na półkach wrocławskiej biblioteki na ulicy Jesiennej), zaprasza także do lektury swojego bloga ‘wiezazkoscisloniowej.wordpress.com’.

Renata Szpyra

Fot. (RS)

Na zdjęciu: Tomasz Ilnicki prezentuje materiały dotyczące awarii jądrowej w elektrowni Fukushima I.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułLOSY ZESŁAŃCÓW
Następny artykułŻYCIE NA OSIEDLU

Zostaw komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here