KALEJDOSKOP OSIEDLOWY

0
1495

 

Od wyborów do rad siedli trochę czasu już upłynęło. Jedne rady zasklepiły się tradycyjnie w „nicnierobieniu”, inne aktywnie próbują pracować na rzecz lokalnego środowiska. Na łamach naszej Gazety regularnie pokazujemy, tak jak jak dotąd, radnych i ich działania. Zapraszamy do współpracy kolejne Rady – te które mają coś sensownego do zaoferowania mieszkańcom.

W tym numerze prezentujemy wypowiedzi radnych z różnych rejonów Wrocławia. Ich pierwsze wrażenia z pracy w radach, plany, pomysły. Mieszkańców także zapraszamy do komentowania na naszych łamach (zarówno wydania papierowego jak i internetowego -gazetaosiedle.pl)

Iwona Kowalska (na zdjęciu) Radna Rady Osiedla Ołtaszyn: Rady Osiedli działają już od dwudziestu lat. Niestety w obecnej postaci stanowią najczęściej margines funkcjonowania miast. Mieszkańcy często nawet nie wiedzą, gdzie jest siedziba rady, nie znają swoich radnych a same gminy niewiele czynią, by rady wzmocnić. Żeby rady osiedli działały realnie muszą mieć przede wszystkim większe kompetencje, własne źródło finansowania i co ważne musi być stworzony skuteczny system nadzoru ze strony gminy. Dzisiaj w wielu radach od lat zasiadają ci sami ludzie, a stanowisko radnego „przechodzi z ojca na syna”. Niestety nie sprzyja to aktywnej działalności rad, które ograniczają się do „administrowania” zleceniami ze strony Gminy. Tymczasem sama idea rad osiedlowych jest fantastyczna. Budowanie lokalnej społeczności, poczucia wspólnoty i dążenie do zapewnienia wysokiej, jakości życia to podstawy działania rady osiedla. Dzieli temu mieszkańcy zyskują poczucie bliskości i mają możliwość utrzymywania kontaktów społecznych. Taka rada jest nam potrzebna na Ołtaszynie. Gdy zachęcam moich sąsiadów do aktywnego udziału w zarządzaniu sprawami osiedla często słyszę: nie mam czasu.

Cóż, rada osiedla może dla niektórych brzmi śmiesznie i mało prestiżowo, ale to najniższy i najbliższy nam szczebel naszej lokalnej samorządności. Jak nie my to, kto będzie decydował o inwestycjach za rogiem naszego bloku? Z dalekiego Ratusza wszystko wygląda inaczej. To my stoimy codziennie w korkach i to my widzimy, że zaczyna na Ołtaszynie brakować zieleni, małych parków, w których na ławce można spotkać się z sąsiadem. Gra warta świeczki – przecież Ołtaszyn to nasze Miejsce na Ziemi.

Marta Kozłowska Radna Rady Osiedla Ołbin: Jestem nowo wybrana radną z listy Ołbin Lubię to! i dla mnie najważniejsze są „banalne” problemy mieszkańców . Piszę banalne gdyż bezpieczne i oświetlone uliczki czy podwórka, chodniki bez dziur lub chodniki tam gdzie ich nie ma wydają się tak oczywiste, że nasi miejscy włodarze zapominają o konieczności ich napraw i tworzeniu nowych. Zależy mi na kontakcie z mieszkańcami, którzy wiedzą najlepiej gdzie i czego im brakuje. Ważna dla mnie jest też współpraca z Policją znajdującą się na terenie naszego osiedla dzięki której możemy liczyć na bezpieczeństwo na terenie naszego Osiedla. Kandydując do Rady Osiedla zależało mi na otwarciu ogrodów działkowych oraz o utrzymaniu jak największej ich liczby. Z nowo wybranymi Radnymi Osiedla Ołbin i dzięki zaangażowaniu mieszkańców złożyliśmy do Urzędu Miasta pismo w sprawie utrzymania obecnego stanu ogrodów działkowych na naszym Osiedlu w nowo tworzonym Studium Zagospodarowania Terenu. Dostaliśmy już informację, że nasze sugestie zostały uwzględnione. Na naszym Osiedlu jest wiele pozytywnie zakręconych osób takich jak Albert Miściorak, który postarał się o mikrogrant i dzięki niemu Ołbińskie Ogrody Otwarte stały się realne.

– Moja przygoda z Ołtaszynem zaczęła się dość przypadkowo. – mówi radny Osiedla Ołtaszyn, Paweł Przybylski – Mieszkałem we Wrocławiu w różnych dzielnicach, na Krzykach, w Leśnicy, na Gądowie, w Śródmieściu ale osiem lat temu, kiedy miał narodzić się nasz najstarszy syn szukaliśmy spokojnego miejsca poza centrum miasta. Znajomy miał wówczas do wynajęcia mieszkanie w tej okolicy i tak się zaczęło. Przez osiem lat wiele się zmieniło, jestem z Ołtaszynem związany na różne sposoby, nawet przez ołtaszyński cmentarz, ale dziś trudno mi już wyobrazić sobie inne miejsce do życia. To wspaniałe miejsce, ale nie idealne . Do życia. Podobnie jak inne osiedla boryka się z różnymi, mniejszymi lub większymi problemami i bolączkami. Trzeba o nich głośno mówić i trzeba nad nimi pracować. Część z nich jest wspólna dla całego miasta, inne specyficzne tylko dla Ołtaszyna i osiedli przyległych, Partynic i Wojszyc ale to my, mieszkańcy musimy się z nimi zmierzyć i dlatego właśnie zdecydowałem się w tym roku kandydować do Rady Osiedla.

Ostatnie wybory ukształtowały naszą Radę Osiedla w bardzo praktyczny sposób. Z jednej strony mamy trzon Rady i Zarząd Osiedla składający się z doświadczonych radnych pracujących już w Radzie poprzedniej kadencji, z całym ich bagażem doświadczeń i to jest bezcenne. Z drugiej strony młodą krew w Radzie z naszej grupy Ołtaszyn – Lubię To! z nowym zapałem i pomysłami. Jeśli połączy to spoiwo jakim jest chęć współpracy i wzajemny szacunek to powinien być przepis na sukces. Wraz z koleżankami i kolegami Radnymi podczas sesji Rady 1 czerwca 2017 podzieliliśmy się obowiązkami, między innymi wyłoniony został Zarząd Osiedla, Komisja do spraw Infrastruktury i Budownictwa, a ja wraz z Radną Iwoną Kowalską zajęliśmy się bezpieczeństwem, w tym rozpoznawaniem i monitorowaniem występujących zagrożeń i stworzeniem mapy miejsc niebezpiecznych oraz kontaktami ze Strażą Miejską i Policją. Takie problemy występują na terenie całego miasta, nasze osiedle nie jest tu wyjątkiem, ale ważne jest ich rozpoznanie, bo wiedząc o nich możemy je likwidować i czynić Ołtaszyn bezpieczniejszym.

(red)

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułGAZETA OSIEDLE #79
Następny artykułME AND THAT MAN

Zostaw komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here