Grabiszyński uratowany?

0
1180

Niedawno trwały głośne protesty związane z wycinką kilkuset drzew w Parku Grabiszyńskim. Aktywiści wspólnie protestowali w obronie parku. Wycinka drzew została wstrzymana, ale bezsensowny projekt przebudowy Parku najprawdopodomniej będzie kontynuowany. Obrońcy Parku ślą do prezydenta miasta petycje… Poniżej komentarz do całej sytuacji Pawła Pomiana z „zielonych”.

– Wiemy już, że prace nie były prowadzone należycie. To potwierdzili urzędnicy. Musimy zastanowić się teraz jak naprawić, to co zostało zniszczone. W pierwszej kolejności powinny zostać otworzone stanowiska roślin i krzewów, które zostały zniszczone. Ważne są też nasadzenia wyciętych drzew. Musimy powrócić do koncepcji parku sprzed czasów intensywnej pielęgnacji, która odbiła się tu bardzo dotkliwie – wyjaśnia Paweł Pomian.

– Nie chcemy sztucznego ogrodu botanicznego w tym miejscu, food trucków, alei wyznaczonych od linijki i wymyślonych przez technokratów szklanych budynków i miejsc rozrywki. Chcemy, by zadbano o ten obszar zgodnie z wymogami należnymi miejscom wpisanym do rejestru zabytków i zgodnie z najwyższymi zasadami etycznymi, gdyż jego część była niemieckim cmentarzem. Mam nadzieję, że Pan Prezydent Rafał Dutkiewicz zgodzi się z naszym apelem i dołączy do grona wspierającego tę petycję – dodaje Jola Bielańska, współautorka jednej z petycji.

Mieszkańcy…

… od urzędników oczekują wsparcia i podjęcia konkretnych działań naprawczych. – Ten park w tej chwili ginie. W tej chwili rozmawiamy o masterplanie, a jeśli podejmiemy się działań naprawczych to do wiosny nic z tego parku nie będzie. W tej chwili wycięte zostało bardzo dużo drzew i krzewów, więc cieniolubny bluszcz i runo bez ochrony po prostu jeszcze bardziej wyschnie. Jeśli nie zaczniemy czegoś robić, to będziemy mieli tu klepisko – mówi Ewa Zachara ze Społecznego Ruchu Sympatyków Parku Grabiszyńskiego – Grupa 51.

Co mieszkańcy mówią o samym masterplanie? – Masterplan jest dopiero konsultowany, więc warto zgłaszać swoje uwagi. Są tam cenne propozycje, które dążą do naturalizacji parku jak np. dzikie kwietne łąki przy rzece. Ale jest tam też sporo ingerencji na które nie możemy się zgodzić i musimy o tym jasno mówić. Musimy dążyć, aby jak największa część naturalnie ukształtowanego parku się zachowała i ograniczyć nadmierną pielęgnację na tym obszarze – komentuje Paweł Pomian.

– W petycji apelujemy do władz również o powołanie Społecznej Rady Parku Grabiszyńskiego, złożonej ze specjalistów, Zarządu Zieleni Miejskiej, konserwatora, radnych osiedlowych oraz osób zainteresowanych losem parku – dodaje Pomian.

Do dymisji…

… podała się dyrektorka Departamentu Zrównoważonego Rozwoju („Zielonego Departamentu”), pani Agnieszka Cybulska-Małycha oraz dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej, pan Krzysztof Działa.

Powodem tych dymisji jest źle przeprowadzona wycinka w Parku Grabiszyńskim. Takich sytuacji może być więcej, jeśli polityka miasta w stosunku do zieleni nie ulegnie zmianom.

Bezpośrednio za sytuację dewastacji Parku Grabiszyńskiego oraz niewłaściwą wycinkę odpowiada ZZM, który jako pierwszy powinien zauważyć nieprawidłowości w prowadzonych pracach, ze względu na kompetencje swoich wykwalifikowanych pracowników. Odpowiada za to również Miejska Konserwator Zabytków, Agata Chmielowska, która wydała decyzję zezwalającą na prowadzeniu prac. Wstrzymała ona swoją decyzję zdecydowanie zbyt późno, gdy już kilkaset drzew zostało wyciętych, a część z nich niezgodnie z planem.

ZZM od początku ignorował prośby i apele społeczników. ZZM, wraz z MPWiK, ignorują również wcześniejsze apele dotyczące ścieków płynących w rzeczce Grabiszynce, przepływającej przez Park Grabiszyński. Od wielu miesięcy również w tej sprawie nic się nie zmieniło, a urzędnicy mają świadomość problemu. Czy w każdej kwestii dotyczącej zieleni i ekologii musimy podnosi alarm słyszalny w całym mieście?

– Jesteśmy przekonani, że w ZZM jest wiele wartościowych i kompetentnych osób, którzy są w stanie właściwie zadbać o wrocławską przyrodę. Wymaga to jednak pewnych istotnych zmian, również w „Zielonym Departamencie”, którego działania z pewnością nie są na miarę zielonej stolicy.

Od kliku dni jesteśmy w czołówce miast z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem, a kwestia ekologii jest ciągle przez magistrat marginalizowana i wykorzystywana wyłącznie w celach wizerunkowych. Wierzymy i oczekujemy zmiany świadomości urzędników, a także zmiany zielonej polityki miasta, a swoje oczekiwania kierujemy przede wszystkim na ręce pani wiceprezydent Magdaleny Piaseckiej, której podlega „Zielony Departament” oraz prezydenta Rafała Dutkiewicza – podsumowuje Paweł Pomian, przewodniczący Partii Zieloni we Wrocławiu

Dolnośląski Alarm…

… Smogowy jest zaniepokojony działaniami miasta w obliczu alarmu smogowego. Uważamy, że mieszkańcy są niedostatecznie poinformowani o skali niebezpieczeństwa oraz o sposobach przeciwdziałania. Zbyt mało informuje się o jakości powietrza i nie przypomina się o możliwościach i konieczności unikania zagrożeń wynikających ze smogu. Dotyczy to zwłaszcza najbardziej narażonych mieszkańców Wrocławia. Nie słyszymy ostrzeżeń i konkretnych zaleceń skierowanych do rodziców, przedszkolaków, seniorów oraz osób cierpiących na różnego rodzaju dolegliwości.

DAS przypomina o prawidłowym postępowaniu w sytuacji smogowej: unikamy wychodzenia na zewnątrz, nie wietrzymy pomieszczeń, nie uprawiamy sportu na zewnątrz. Korzystamy z masek ochronnych oraz oczyszczaczy powietrza (jeśli posiadamy). Szczególną ostrożność powinny zachować grupy najbardziej podatne na zagrożenia wynikające z fatalnej jakości powietrza: dzieci, osoby starsze oraz chorzy.

(opr.red)

fot.(zieloni)

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułW ZDROWYM…
Następny artykułDWUJĘZYCZNOŚĆ

Zostaw komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here